Masakra...nawiedził mnie mój kumpel z dawnych lat, który wczoraj do mnie pisał. Miał do mnie biznes...tak to by pewnie sobie o mnie nawet nie przypomniał...no ale cóż... chce rozkręcić biznes. Ja rysuje karykatury, a on je ładnie oprawia i rozprowadza...kurde. NIE WIEM CZY JA POTRAFIĘ TAK HURTOWO RYSOWAĆ...ZRESZTĄ NIE WIADOMO CZY KTOŚ SIĘ WOGÓLE ZGŁOSI...NO ALE TO SIĘ ZOBACZY...
Tagi: biznes
skomentuj (0)
Sobota...stwierdzam, że w pracy czuję się lepiej niż w domu. Przeplatanka jeden dzień tak, drugi tak...dzisiaj straciłem dziewictwo z garażem i mechanikowaniem...dlaczego musimy robić często coś wbrew sobie...dlaczego sobie dajemy tak manipulować??
W dupie mam dzisiaj wszystko i wszystkich, jeszcze te jebane ostatki i sms hej co dzisiaj robisz??? wybierasz się gdzies na impreze?? ja pierdole: NIE!!! Bo kurwa nie mam z kim i nie mam kurwa po co debilu!!! a co potrzebujecie kierowcy>?? czy samochodu żeby się w nim pobzykać??? Sory, ale moje jest małe. Spadówa wszyscy dzisiaj. FOCH> W dupe mnie pocałujcie kurwa cała trzecia rzesza osób, które se popychają człowiekiem jak chcą i gdzie chcą...nie nawidzę być osaczony, nie nawidze nie umiec nie nawidze byc gorszy, nie nawidze byc sam, dzisiaj mam dosc.
Tagi: dno
skomentuj (0)
Poniedziałek. W sobotę byłem na tym balu, bardzo miło i fajnie było;) opiliśmy się i dupa. :) wróciłem o wpółdo 6 rano a na następny dzień na mega kacu wstałem i pojechałem do kościoła gdzie chłodne powietrze, że tak powiem zrobiło mi dobrze...
Szkoda tylko, że nie było mnie na spotkaniu z moimi...no ale może i lepiej. Nie nakręciłem się niepotrzebnie..
skomentuj (0)
Poniedziałek. W sobotę byłem na tym balu, bardzo miło i fajnie było;) opiliśmy się i dupa. :) wróciłem o wpółdo 6 rano a na następny dzień na mega kacu wstałem i pojechałem do kościoła gdzie chłodne powietrze, że tak powiem zrobiło mi dobrze...
Szkoda tylko, że nie było mnie na spotkaniu z moimi...no ale może i lepiej. Nie nakręciłem się niepotrzebnie..
skomentuj (0)
I minął kolejny tydzień...nie był zły, choć dzisiaj byliśmy z G. na tyle rozkojarzeni, że zrobiliśmy więcej złego niż dobrego, no ale poprawimy to w poniedziałek... ogólnie jutro idę na bal z M. Nie przepadam za tego typu imprezami, bo kurde w tamtym roku miałem tyle wesel i sylwek tez na sali, że mi się ulewało już tą Francją elegancją, no ale kurde może mi się uda jakoś przeboleć to wydarzenie. Mam nadzieję, że osoby które idą z nami okażą się spoko loko...chyba, że znów oprócz nas będzie milion obcych osób...no ale to się zobaczy.
Wziąłem się za oglądanie filmów teraz;) całkiem przez przypadek, bo miałem przekazać koleżance filmy na płytce od kolegi i przy okazji tyle ile mi się udało zrzuciłem sobie. Super, bardzo mi się podobają. I zachęciły mnie do kolejnego oglądania:) Grześ ma mi przynieść na poniedziałek jakieś nowe filmy, bo też jest pasjonatem:D ale pewnie zapomni z tego stresu;)
skomentuj (0)
Tak sobie dzisiaj myślałem, że wszyscy wkoło może nie mają udanego życia, ale ciągle się coś wokól nich dzieje. Tutaj ciąża, tu ktos się zakochał, tu ktoś kupił samochód...realizuje się zawodowo...a ja ? Stoję w miejscu>??
Może i stoję, ale chyba czasem lepiej stać w miejscu niż się napatoczyć na jakieś problemy. Jedni chorują inni głodują itd itp Po co narzekać? Muszę się tego wyzbyć. Powinienem porównywać się z tymi, którzy tak niewiele mają, którzy potrafią docenić małe rzeczy które ja mam na co dzień, których nie doceniam...Człowiek ciągle chce więcej, więcej gubiąc czasem najmniejsze pokłady przyzwoitości...umiarkowanie.
Narazie cierpliwość musze znosić. Na wiosnę wielkie zmiany w moim życiu. Mam cele i będę je realizował. Kupię auto, zmienie image, i zaczne wkoncu korzystac z życia. myślę, że jest za krótkie na to by ciągle się bać.
Dwie sprzeczne racje. Epikureizm i stoicyzm...hmmm sam niewiem. I chyba właśnie na tym rozmyślaniu tracę najwięcej czasu;)
Wszystko dobra dozwolone, ale z umiarem i zdrowym podejściem. Amen.
Tagi: auto, umiarkowanie
skomentuj (0)
Dziś piątek...po całym tygodniu użerania się na zmianie z G. stwierdzam, że czuję się mimo to w pracy bardzo dobrze. Poznałem bardzo wielu fajnych młodych ludzi i dałeś mi Boże żyć i przebywać w pobliżu naprawde miłych koleżeńskich i wesołych osobników;)
Zawsze jak zaczynam jakiś etap w swoim życiu, zakładam zawsze najgorszy scenariusz. Być może po to, żeby się potem pozytywnie zaskoczyć...nie wiem. ale tak jak jest teraz to daj Boże jak najdłużej...dziękuję.
szczęśliwy społecznie dziś.
skomentuj (0)